sobota, 2 lutego 2013

Namiot MARABUT Arco

Arco jest kolejnym modelem namiotu ekspedycyjnego oferowanym przez markę MARABUT.

Konstrukcyjnie namiot jest bardzo interesujący. Wychodzi z założenia, że dwuosobowy namiot nie musi być ciasny. Zalecany dla użytkowników wymagających poręcznego namiotu podczas zastosowań ekspedycyjnych i trekkingowych. Świetny namiot bazowy.

Największym atutem namiotu może być jego uniwersalność. Użytkowany zarówno na ekstremalnych ekspedycjach jak i podczas letnich trekkingów.

Pokaźna sypialnia oraz obszerna absyda zapewnią wygodę dwóm osobom z całym ekwipunkiem. Podczas wyprawy pomieści także trzy osoby. Istotnym atutem namiotu Arco jest również drugie wejście. Powiększa ono wygodę użytkowania i poprawiającym wentylację. Jednocześnie wentylację zapewniają wywietrzniki umiejscowione po czterech stronach namiotu. Tropik z filtrem UV gwarantuje odporność na silne promieniowanie UV w górach wysokich. Dzięki osłoniętej absydzie można swobodnie gotować podczas niepomyślnych warunków atmosferycznych. Atutem modelu Arco jest także świetnie się sprawdzający system odciągów. Może mało istotna to rzecz, jednak praktyczna - cztery praktyczne siatki - kieszonki oraz siatka pod sufitem. Widać znaczny rozwój jeżeli chodzi o wagę. Arco jest tylko 200g cięższy od Baltoro, a jest sporo większy i ma 3 pałąki. Arco waży - 3,8 kg.


Marabut zastosował materiały i technologie najwyższej jakości. Tropik wykonano w systemie ripstopowym, zapewniającym wielką odporność na zniszczenia mechaniczne i zaimpregnowano PU. Stosowany materiał posiada wodoszczelność 3000mm. Podłoga to gęsto tkany materiał PE o wodoszczelności 10 000mm. Sypialnię wykonano z poliamidu, nie ulega ona zagrzybieniu od nadmiaru wilgoci i jest delikatna w dotyku. Jest ona odpinana i w razie potrzeby można ją wyczyścić. Stelaż zbudowany jest z aluminiowych pałąków. Podklejone szwy nie dopuszczą do wnikania wilgoci i namakania sypialni. Podczas rozstawiania namiotu docenimy zalety Molding System - sypialnia jest podpięta do tropiku.


Cechy:
  • ilość osób: 2-3
  • waga: 3,8 kg
  • wymiary sypialni: dł: 215 cm, szer 150 cm, wys 107 cm
  • tropik: poliester rip - stop PU UV resistant 3000 mm H2O
  • podłoga: tkanina PE 10 000 mm H2O
  • stelaż i szpilki: alu 7001 T6
  • ilość wejść: 2
  • wymiary po spakowaniu: 55 cm, fi: 17 cm
Dostępna kolorystyka:
  • oliwkowy
  • żółty
MARABUT Namiot ARCO

poniedziałek, 29 października 2012

Kozi Wierch

Kozi Wierch (słow. Kozí vrch, 2291 m n.p.m.) - mieści się w Tatrach Wysokich. Jest najwyżej umiejscowionym szczytem znajdującym się w całości po polskiej stronie. Kozi Wierch góruje pomiędzy Doliną Pięciu Stawów Polskich a Doliną Gąsienicową. Precyzyjniej pomiędzy dwiema dolinkami wiszącymi: Dolinką Kozią i Dolinką Pustą. Wzdłuż tej grani biegnie szlak turystyczny wskazywany jako Orlą Percią.
Szczyt Koziego Wierchu mieści się pomiędzy Zamarłą Turnią (2179 m) i Czarnymi Ścianami (2242 m). Od Zamarłej Turni odrywa go Kozia Przełęcz (2137 m), a od Czarnych Ścian Przełączka nad Dolinką Buczynową (2225 m n.p.m.). Długa, północno-wschodnia grań Koziego Wierchu zwana jest Kozim Murem. Ostatnia wznosząca się w nim turnia to Buczynowa Strażnica (2242 m), górująca nad Dolinką Buczynową. Z grani tej opada na stronę Koziej Dolinki Rysa Zaruskiego. Na północnym zachodzie, patrząc od najwyżej położonego wierzchołka, znajdują się trzy skaliste kulminacje Kozich Czub (kolejno od południowego wschodu: 2263 m, 2256 m i 2239 m). Są one odseparowane od głównego szczytu Kozią Przełęczą Wyżnią (2240 m).

Kozi Wierch


Z północnej strony masyw spływa około 210 m skarpowymi ścianami do Koziej Dolinki (górne piętro Doliny Gąsienicowej). Urwiska te od wschodu ogranicza Żleb Kulczyńskiego, a od zachodu - północno-wschodnim żlebem Koziej Przełęczy. Pomiędzy żlebami mieści się Filar Leporowskiego, na którym zginął w 1929 Jerzy Leporowski. Natomiast południowo-zachodnie ściany Koziego Wierchu i Kozich Czub opadają do Pustej Dolinki. Strome zbocza i ściany są wyjątkowym miejscem dla wspinaczy. Rozplanowano tutaj wiele tras wspinaczkowych o zróżnicowanym stopniu trudności. Dla równowagi - południowo-wschodnie zbocze opada delikatnie (nachylenie ok. 30°) do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Jest ono całkiem szerokie, rozcięte kilkoma płytkimi żlebami. Najwybitniejszym z nich jest Szeroki Żleb. Centralna strefa pochylenia jest modelem starego stoku, nieprzeobrażonego przez lodowce.

Nazewnictwo szczytu związane jest z częstym pojawianiem się na zboczach szczytu pasących się stad kozic. Najczęściej można je zobaczyć na południowych, łagodniejszych zboczach Koziego Wierchu. Nazwa ta jest stosowana od bardzo dawna przez pasterzy wypasających w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Jednakże pasterze z Doliny Gąsienicowej określali ten szczyt - Czarnymi Ścianami. Nazwa Czarne Ściany współcześnie odnosi się do sąsiedniego szczytu.

17 sierpnia 1867 roku odnotowano pierwsze wejście na Kozi Wierch. Dokonali tego Eugeniusz Janota wraz z Maciejem Sieczką. Jednakże przypuszczalnie już sporo wcześniej na górę od Doliny Pięciu Stawów Polskich wspinali się pasterze. Zimowe wejście odnotowano 3 kwietnia 1907 r. Należy ono do Mariusza Zaruskiego i Józefa Borkowskiego. Było to wejście narciarskie, w owych czasach jedno z największych osiągnięć w narciarstwie tatrzańskim. Mariusz Zaruski tak opisuje to wejście: "Z jednej strony posępna, czarna ściana Zawratowej Turni - lodowe wieńce i pióropusze zdobią jej rozpadliny, z drugiej zwały śniegowe Małego Koziego Wierchu o kształtach najfantastyczniejszych... Blisko przełęczy śnieg był tak twardy, że tylko z wielkim wysiłkiem, podpierając narty ostro kutymi kijami, zdołaliśmy na grań się wydostać."

Z Doliny Gąsienicowej a w tak na prawdę z Koziej Dolinki kierują dwa szlaki na Kozi Wierch : przez Kozią Przełęcz lub Żlebem Kulczyńskiego przez Przełączkę nad Buczynową Doliną. Jako ciekawostkę można podać, że Źleb Kulczyńskiego określony jest od nazwiska Władysława Kulczyńskiego, który wraz z Szymonem Tatarem przebył żleb w drodze na Kozi Wierch w roku 1893. Podejście od Żlebu Kulczyńskiego jest dosyć trudne. Szlak Orlej Perci jednoczący Kozi Wierch z Kozią Przełęczą jest silnie eksponowany, wymagający technicznie. Wymaga on specjalnej uwagi. Zaliczany jest do najtrudniejszych szlaków turystycznych w całych Tatrach.

W zimie wejście na Kozi Wierch wiedzie zboczem schodzącym do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Nie obejdzie się bez raków i czekanu. Należy jednak być bardzo roztropnym z powodów zwiększonego ryzyka występowania lawin - nade wszystko niepewny jest Szeroki Żleb. Zimowe dojścia na szczyt pozostałymi drogami jest bardzo niebezpieczne - stanowią one już poważne wycieczki o charakterze taternickim.

Jeżeli chodzi o faunę występującą na Kozim Wierchu należy wymienić: turzyca tęga, turzyca Lachenala i rogownica jednokwiatowa.

źródło: Kozi Wierch

Wycieczka na Bystrą (Tatry Zachodnie)

Głód gór...gorszy od zwykłego. Ciężko go nasycić, ciężko o nim nie rozmyślać. Pozbyć się go? Można na chwilę. Jednakże wraca niemal od razu. Na wielkim głodzie postanawiamy z Dorotą urzeczywistnić jeden z prześladujących nas od jakiegoś czasu celów - wyjść na Bystrą. Jednodniowy wypad. Poranna pobudka, szybki przejazd do Zakopanego przez Słowację. Meldujemy się z rana w Dolinie Chochołowskiej. Pogoda tak jak prawdziwe życie - niepewna i mglista.



Asfaltową szosą przemierzamy Dolinę Chochołowską. Nie ma co marudzić na asfalt, jest po prostu pięknie. Przed Polaną Chochołowską podążamy żółtym szlakiem w kierunku Ornaka. Jest wiele błota. Wielka wilgotność. W zasadzie w każdej chwili może zacząć padać. Jednak znajdujemy się na takim głodzie. że nie robi to różnicy. Nawet żwawo osiągamy do Iwaniackiej Przełęczy. Szlak kierował prawie przez cały czas lasem. Na przełęczy wyznaczymy kierunek na Ornak, czyli wymieniamy szlak żółty na zielony. Na szlaku pustki, nikogo do tej pory nie spotkaliśmy. Na Ornak prowadzą juz zakosy. Pokaźne podejście - powyżej 300 metrów do przejścia. No i w końcu pojawiają się skały. Dla mnie w Tatrach dotknięcie skały wyszukując pewnego chwytu to taka intymność pomiędzy mną a górami. Można powiedzieć, że sacrum... Na Ornaku nie miałem okazji jeszcze być i całkiem pozytywnie mnie zaskoczył. Przyjemnie się przechodzi cale jego pasemko od Suchego Wierchu Ornaczańskiego przez Ornak, Zadni Ornak, aż po Siwą Przełęcz. Ornak wznosi się na wysokość 1854 m.

Schodząc z Ornaku na chwilę wiatr przegania chmury. Odsłaniając , to co nas jeszcze dzisiaj czeka. Nie wiadomo, czy jest okazja na większe przejaśnienia. Chwila ta jednak nie trwa zbyt długo. Sporządzamy fotki, może dwa, może trzy. Wszystko wraca do stanu, do jakiego już przywykliśmy. Można to porównać do kina. Dziś, Ten co na szczycie wszystkich szczytów puszcza obrazy, zadecydował zaprezentować nam film z czarno-białej kolekcji. Aczkolwiek w zasadzie jest on wyłącznie szary i mglisty. Na Siwej Przełęczy czynimy przerwę na śniadanie. W górach to nawet najmniej złożona kanapka smakuje wybornie. Z resztą znajdujemy się na głodzie... Pożywienie może przecież dopisać życiu barw. Cieszmy się tą chwilą...

Czeka Nas mocniejsze podejście na Liliowy Karb. Który tylko na chwilę odsłonił nam swoje lico, gdy byliśmy na Siwej. Przy takiej mgle, centralna grań Tatr wyrasta niczym Atlantyda. Nie wiadomo czy to My do niej się przybliżamy czy ona do Nas. Zaczynamy wspinaczkę. Nie trwa ona zbyt długo. 15 minut, może 20... Na głównej grani " guzik" za przeproszeniem widać. Jest gorzej niż było. Nawet kozica zdziwiona jest, gdy wychodzimy z mgły. Nie odczuwa zagrożenie? Może sama poszukuje swojego stada?



Trawersujemy Liliowe Turnie. Droga jest dobrze zauważalna. Krok do kroku analogiczny. Nawet Liliowych Turni nie widać. Nie ma przepaści, nie ma niczego. Wymarzona pogoda dla osób z lękiem wysokości. Przybliżamy się do Bystrej Przełęczy. Już zaczyna się małe podejście. Dochodzimy do rozgałęzienia szlaków. Czerwony prowadzi przez Błyszcz do Pyszniańskiej Przełęczy. Niebieski doprowadzi nas na Bystrą, omijając łagodnie szczyt Błyszcza.
Od Bystrej Przełęczy jest około 300 metrów przewyższenia. Puls wzrasta, widoki w zasadzie bez zmian. Wchodzimy na Bystrą! Choć tak na prawdę nie wiele się zmienia. Euforia? Chyba zdziwienie, że to już. Kuriozalne wrażenie. Znasz swój cel, jednak go nie widzisz. Przychodzi moment, że nie wiesz jak blisko celu się znajdujesz. I niespodziewanie... jest po wszystkim. Na Bystrej nie ma nawet tabliczki. Nie ma bo, akurat nie ma. Jeśli chcemy możemy sobie siąść na kamieniu, popatrzeć na siebie. Coś się napić, może coś zjeść, zrobić fotki i spieprzać w dół.



A o samej Bystrej można powiedzieć, że jest najwyższym szczytem Tatr Zachodnich. Wznosi się na wysokość 2248 m n.p.m. Znajduje się po słowackiej stronie, około 600 metrów od kluczowej grani Tatr Zachodnich. Czyli również granicy polsko-słowackiej.
Ta ogromna wilgotność doprowadza do pojawienia się mżawki. Idziemy z Bystrej, na drodze stoi kozica. Następna zagubiona? Nawet nie wie (bo niby skąd ma wiedzieć?), że centralnie stanęła na szlaku. Jest może 6-7 metrów od nas. Wydaje się być niespokojną. W końcu Nas zauważa i mimo, że to jej teren skacze kilkanaście metrów w dół. Wystarczy, ażeby zniknąć nam z widoku. Schodzimy do rozgałęzienia szlaków. Postanawiam iść za potrzebą - za skałki. Niestety jak się następnie okazało, miejscówka została zajęta. Całe stado kozic, parę metrów od nas, za skałami załatwiało własne sprawy. Ja z jednej stronicy murku, one z przeciwległej. No i sobie tak na siebie patrzymy. Tak jakby głupi głupiego nigdy w życiu nie widział. Nie przejmują się moją obecnością. Muszę poszukać innego miejsca...

Trasa powrotna przebiega całkiem sprawnie. Szybko przybywamy do Siwej Przełęczy. Tutaj dla urozmaicenia wybierzemy do zejścia szlak czarny prowadzący przez Dolinę Starobociańską do Doliny Chochołowskiej. Na finał nieco uciążliwy asfalt i znajdujemy się na parkingu.

Bystra zaliczona, jednak bez powtórki się nie obejdzie. Zostaje duży niedosyt artystyczny. Piękne panoramy z najwyżej położonego szczytu Tatr Zachodnich nadal czekają na swój czas. Być może zimowy...

relacja  na  2beinspired.pl - Bystra

wtorek, 25 września 2012

Jak kupić namiot?

Aby kupić odpowiedni namiot musimy odpowiedzieć sobie na kilka fundamentalnych pytań. Tak, aby dowiedzieć się jakiego namiotu tak na prawdę chcemy.


Ile biwakowiczów będzie nocować w namiocie?


Głównym czynnikiem przy zakupie namiotu jest określenie ilości osób, które będą nocować pod namiotem. Jeśli ma być to namiot dla dwóch turystów, należy zadać sobie następne pytanie: Czy waga i rozmiary namiotu będą miały znaczenie? Jeśli nie, to kup namiot 3-osobowy, dzięki temu zwiększysz komfort wypoczynku. Jeśli na wyprawę planujesz wziąć czworonoga, wybierz namiot z obszerniejszym przedsionkiem. Możesz tam urządzić dla niego pewne legowisko.


Jak będziesz podróżował? Czy środkiem transportu będą osobiste nogi, rower, a może samochód?


Wyprawy piesze oraz wyprawy rowerowe wymagają namiotu absorbującego jak najmniej miejsca i nie wiele ważącego. W takich wypadkach staramy się limitować nasz ładunek do minimum. Odpowiednie do tego wariantu podróżowania są namioty trekkingowe. Jeśli jedziemy autem wymiary i waga nie są tak istotnym czynnikiem. Jesteśmy w stanie sobie pozwolić na 15 kilogramowy namiot rodzinny.


Gdzie i kiedy pragniesz używać namiotu? W górach, w lesie, nad jeziorem? W jakim klimacie?Zimą? Latem? A może przez cały rok?


Obozowanie w naszych rodzimych warunkach klimatycznych, od późnej wiosny do początku jesieni, nie żąda od nas ekwipunku specjalistycznego. Namiot o wodoodporności 2000 - 3000 mm będzie dla nas odpowiedni. W miejscach gdzie opady są niewielkie i nie musisz się przejmować deszczem wystarczy ci namiot o wodoodporności 1000 mm. Na wspinaczkę wysokogórską lub zimowe obozowanie będziemy potrzebowali już specjalistycznego namiotu.

źr. Jak kupić namiot?

wtorek, 11 września 2012

Nosidełko turystyczne NEVERLAND HIPPO

Bardzo praktyczne nosidełko dla dzieci, posiadające różne udogodnienia zarówno dla dziecka jak i noszącego. Nosidełko nadaje do miejskich spacerów jak i długich wypraw krajoznawczych.

NEVERLAND Nosidełko turystyczne HIPPO


Dzięki imponującemu wykonaniu i użyciu najlepszej jakości surowców nosidełko jest w pełni bezpieczne dla dzieci.

Nosidełko wyposażone jest w:

dostosowywaną wysokość położenia siedziska i pasków nośnych dziecka, przez co zezwala wyśmienicie dopasować nosidełko do dziecka, a przy tym gwarantuje wygodę i bezpieczeństwo,
lekką i porządną aluminiową ramę,
tylny panel z siatki zapewniający bardzo dobrą wentylację pleców noszącego.
daszek przeciwsłoneczny oraz nakładany na niego pokrowiec przeciwdeszczowy
wielką izbę zapinaną na suwak,
dużą kieszeń na każdego rodzaju drobiazgi,
gumę do przytroczenia kurtki,
kieszonki boczne na pasie biodrowym,
dwie boczne kieszonki z siatki na napoje itp,
taśmy refleksyjne z frontu i z tyłu,
wiele uchwytów pod troki.


System nośny 3D OPTIFIT: anatomicznie uformowany pas biodrowy i szelki pokryto pianką zapewniającą komfort podczas noszenia. Szelki integrowane są pasem piersiowym. Tylny panel zrobiony jest z przewiewnej i mocnej siatki. System nośny zapewnia stabilność ale i elastyczność, wówczas ciężar który mieści się na naszych plecach swobodniej aniżeli dotychczas współpracuje z balansem ciała.
Uprząż dziecka: 5 punktowa dostosowywana uprząż zapewnia indywidualne przystosowanie do dziecka w celu maksymalnego bezpieczeństwa. Obszerne boczne rozpięcie ułatwia wyjmowanie dziecka. Maksymalne waga noszonego dziecka to 22 kg.
System regulacji wysokości szelek nosidełka. Szelki mogą być regulowane indywidualnie do wysokości przenoszącego. Ponadto prawidłowe skonfigurowanie wysokości wywołuje dokładniejsze przyleganie nosidełka do pleców.
Rama nosidła: tylna podpora nosidła, nie wymaga po złożeniu dopinania rzepami a jedynie jednym sprawnym ruchem ukrywa się pod komorą podstawową. Składniki łączenia podpory tylnej nosidła z bazą połączono gładkimi spawami tak by wyeliminować potencjalne ryzyko obtarć nóżek dziecka.

czytaj więcej:  Nosidełko turystyczne NEVERLAND HIPPO

poniedziałek, 3 września 2012

Spodnie męskie ARCTERYX ALPHA LT 1/2 BIB

Specjalistyczne spodnie męskie na szelkach ALPHA LT 1/2 BIB świetnej marki ARCTERYX to małej wagi, odporne na warunki atmosferyczne spodnie zaprojektowane do korzystania w ciężkich warunkach alpejskich. Zupełną wodoodporność, oddychalność i lekkość gwarantuje wytworzenie z trójwarstwowego materiału GORE-TEX®. Niskie szelki zagwarantują dodatkowo mobilność jak i swobodę. Zamki boczne (w technologii WaterTight™) zapewniają suplementarną alternatywę wentylacji a także łatwość podczas zakładania i noszenia raków czy butów narciarskich.




Spodnie męskie ARCTERYX ALPHA LT 1/2 BIB




Cechy:

wodo i wiatro wytrzymałe
dobra oddychalność
technologia GORE-TEX®
zamki w technologii WaterTight™
szwy w technologii Tiny GORE®
waga: 492g



Technologie:

380NR GORE-TEX® Pro Shell 3L
480N GORE-TEX® Pro Shell 3L


czytaj więcej:  Spodnie męskie ARCTERYX ALPHA LT 1/2 BIB

niedziela, 2 września 2012

Trójmiasto moim okiem



Kuter w Sopocie na plaży


W Gdańsku, na drogach, widać jeszcze koloryt niedawno zakończonych mistrzostw Europy w piłce nożnej EURO 2012. Hasło - Gdańsk dumne miasto. Od razu narzuca się koncepcja - czy, aby na pewno? Zaczęła mnie zastanawiać prawidłowość tego twierdzenia. Z czego Gdańsk jest tak dumny? To brzmi jak wyzwanie :)

Sopot, hmmm.... to chyba ludzie wiedzą, plaża , molo, imprezy i największe fokarium w Polsce....

Gdynia wyrządziła na Nas piorunujące wrażenie. Zwłaszcza gdy zgasło światło w barze po następnym rozładowaniu atmosferycznym. Miasto w interesujący sposób propaguje używanie rowerów w mieście - Nie bądź korek - zgaś motorek! :)

Gdańsk turystycznie? Gdańsk turystycznie jest rewelacyjny! Komunikacja bardzo mnie zadziwiła. Innowacyjne tramwaje Swing ( jakkolwiek zdarzają się także starsze modele) kursują często i zapewniają duży komfort jazdy. Tak więc przemieszczanie się po Gdańsku nie jest katorgą (może podczas Euro było). A na pewno jest gdzie podróżować i co zwiedzać. Instynkt poznawczy był podzielony pomiędzy zwiedzaniem ( o tym będą oddzielne relacje) i częścią plażową. Mieliśmy okazję dwa razy zwiedzić gdańskie plaże, podczas nadmorskich spacerów i biegania (Jelitkowo , Brzezno). Do Starego Miasta wpadliśmy tylko na chwilę. Tranzytem przy okazji morskiej wycieczki na Hel. Troszkę szkoda, bo jest to rewelacyjne otoczenie. Na pewno również z tego powodu wrócę do Gdańska :) Gdańsk dla mnie realnie jest dumnym miastem! 

 Sopot dziś będzie mi się kojarzył z trzema kwestiami - molo, dobra ryba i sinice. Przepraszam, z czterema - zapomniałem o foczkach :). Lecz zacznijmy od molo. Molem to ja się proszę Państwa w ogóle nie jaram. Nie wiem jak długie, kto wpadł na pomysł, aby je wybudować, nic a nic mnie to nie porusza. Lecz za to interesująco urozmaica pejzaż. Parę zdjęć z molem pojawiło się w kadrze. W pobliżu mola parujące i cuchnące wodorosty oraz sinice. Pierwszy raz miałem szansę patrzeć na zieloną wodę w morzu. Ze względów artystycznych nawet całkiem ciekawe doświadczenie, jednakże ja nie jestem artystą :) Jednak mimo zdychających sinic Sopot żyje i tętni życiem. Wieczorem na molo wyświetlane są filmy na obszernym ekranie. Bardzo miłe ogląda się filmy siedząc na plaży. Co do fokarium, to z pewnością dla wiele osób przychodzi na myśl fokarium na Helu. W Sopocie występuje w stanie nieskrępowanym stanowczo inny typ foczek. Nade wszystko potrafiliśmy to zobaczyć wracając nocą przez centrum Sopotu z seansu filmowego. Zdecydowanie nie jest to miejscowość wypoczynkowa dla ludzi szukających spokoju. Nie znam się na imprezowniach, jednakże przypuszczam, że to jedna z większych na Wybrzeżu.

Gdynia to piękny klif w rejonach Orłowa. Gdynia to znakomita inicjatywa, aby użyć rowerów zamiast samochodów - Nie bądź korek, zgaś motorek. I Gdynia, to także siejące trwogę wyładowania atmosferyczne. Po, jakich przez godzinę nie było prądu. A bez prądu to i w barze piwa nie sprzedają. Dlatego nieocenione były momenty, gdy nastąpiło (3 krotne) włączenie zasilania. Po obsłudze jednego konsumenta, wracała ciemność :) Nieoceniony widok!


Cała galeria z wycieczki po trójmieście: Trójmiasto